» Interweniujemy w przypadkach okrucieństwa wobec zwierząt

» Ratujemy i znajdujemy nowe domy dla psów i kotów

» Prowadzimy działania związane z ochroną zwierząt gospodarskich oraz działalność edukacyjną

» POMÓZ NAM POMAGAĆ - nasz numer konta:
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Animals"
Inspektorat w Braniewie
ul. Katedralna 9, 14-500 Braniewo

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals
inspektorat w Braniewie


ul. Katedralna 9
14-500 Braniewo



tel: 781 015 201
tel: 514 839 198
gg: 13876099
e-mai: m.hynko@otoz.pl


Czynne:
Pon. - Pt: 1000 - 1600


BNP PARIBAS
Oddział Braniewo
79 1600 1462 0008 6657 5050 6001


Jesteśmy organizacją pożytku publicznego- OPP uprawnioną do otrzymywania 1% podatku.
Nasz numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego: 0000069730


www.braniewo-otoz.strefa.pl

Interwencje

Brak wyobraźni ludzkiej czasami jest przerażający. To, że ich pies ma budę i miskę, dla nich jest wystarczające. Nie rozumieją, że trzymanie go na łańcuchu, w błocie po kostki jest niehumanitarne, okrutne, nieludzkie. Dla takich ludzi liczy się tylko to, że pies ma, co jeść. Do takich ludzi nie dociera, że skandaliczne warunki, w jakich trzymają psa, jest jednoznaczne ze znęcaniem się nad nim, przecież taki pies cierpi.
04 stycznia, Glinka, mała miejscowość blisko Braniewa. Kilka budynków, czysto, ładnie. A jednak w jednym z budynków, oddalonym od pozostałych, wsuniętym w las, mieszkają ludzie, którym nie przeszkadza błoto i smród za domem, przy budzie ich niedużego psa. W takiej sytuacji zawsze się zastanawiam, po co tym ludziom pies? Przecież nie jest towarzyszem ich rodziny, nie pilnuje też niczego, bo akurat teren jest nieogrodzony i mieszka tam dużo rodzin? Więc, po co im pies? Żeby znęcać się nad nim?
Ten biedny pies na nasz widok wpadł w panikę, schował się w dziurze w szopie. Tak zachowują się psy, trzymane przez całe życie na łańcuchu, kiedy nie mogą poznać świata, a łańcuch nie pozwala im uciec, więc wszystkiego się boją.
Kiedy pojawiła się właścicielka psa, ten odważył się wyjść z szopy. Psina podeszła z trudem, brodząc po kostki w błocie do miski, którą napełniliśmy karmą. Ta psina była trzymana na łańcuchu na dwóch metrach kwadratowych błota. Przecież to barbarzyństwo! Tak samo pomyśleli zresztą ludzie, którzy to widzieli na co dzień. Nie mogli znieść widoku męczonego psa i zgłosili to nam.
Właściciele psa natychmiast osuszyli miejsce, gdzie trzymany jest pies, zobowiązali się do spacerów, oraz do zwiększenia długości łańcucha, do 3 metrów.
Czy naprawdę konieczna była nasza interwencja? Czy opiekunowie psa zajęci swoim życiem, naprawdę nie dostrzegli z okien mieszkania cierpienia zwierzęcia, któremu winni są poszanowanie i opiekę? Przykre, że ci młodzi właściciele psa są tak niewrażliwi na cierpienie istoty całkowicie uzależnionej od nich, istoty, za którą ponoszą całkowitą odpowiedzialność, bo przecież jak Saint-Exupry napisał w "Małym Księciu" - "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś". Gdyby ten pies był przy swoich opiekunach, a nie przy budzie, pewnie to on nauczyłby ich, czym jest odpowiedzialność, miłość i przyjaźń.

Zobacz galerię zdjęć:

© Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ "Animals" inspektorat w Braniewie.